Archiwum Doliny Miłosierdzia

Tego obrazu chciał sam Jezus

 22 lutego 1931 r. w celi płockiego klasztoru Jezus żąda od s. Faustyny namalowania obrazu z napisem: „Jezu, ufam Tobie”. Na kartach „Dzienniczka” możemy wielokrotnie o tym przeczytać.

Krótkie rozważanie ks. Andrzeja Partiki SAC, proboszcza parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie: Posłuchaj 

Namalowanie obrazu według widzenia Apostołki Bożego Miłosierdzia zlecono malarzowi Eugeniuszowi Kazimirowskiemu. Dzieło powstało w 1934 r. w Wilnie. S. Faustyna tak odnotowała to wydarzenie: „W pewnej chwili, kiedy byłam u tego malarza, który maluje ten obraz i zobaczyłam, że nie jest tak piękny, jakim jest Jezus – zasmuciłam się tym bardzo, jednak ukryłam to w sercu głęboko. (…) Udałam się do kaplicy i napłakałam się bardzo. Rzekłam do Pana: kto Cię wymaluje tak pięknym, jakim jesteś? – Wtem usłyszałam takie słowa: nie piękności farby, ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce Mojej”(Dz 313).

Już po śmierci s. Faustyny, w 1943 r., powstała kolejna wersja tego samego wizerunku. Tym razem wykonania podjął się krakowski profesor Adolf Hyła. Obraz został podarowany klasztorowi w Łagiewnikach. I to właśnie ten obraz został upowszechniony wraz z kultem Bożego Miłosierdzia. Obecnie jest jednym z najbardziej znanych wizerunków Chrystusa na całym świecie. Od 1952 r. widnieje w głównym ołtarzu naszej świątyni.

 

Fragmenty Dzienniczka św. s. Faustyny:

 

„Wieczorem, kiedy byłam w celi ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, a podpisem: Jezu ufam Tobie. Pragnę, aby obraz ten czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (Dz 47)

„Obiecuję że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja Sam bronić ją będę jako Swej chwały” (Dz 48)

Podczas modlitwy św. Faustyna usłyszała wewnętrzny głos, tłumaczący symbolikę obrazu: „Te dwa promienie oznaczają Krew i Wodę, – blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; – czerwony promień oznacza Krew, która jest życiem duszy. Te dwa promienie wyszły z wnętrzności Miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające Serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga” (Dz. 299)

„Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia; tym naczyniem jest obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie. (Dz.327). Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania Mojego Miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków – powiedział Pan Jezus, upominając się o pełnienie dzieł miłosierdzia na trzy sposoby: czynem, słowem i modlitwą” (Dz.742).